
Po niemieckim najeździe na obszary kontrolowane przez Związek Sowiecki (swoją drogą do momentu rozpoczęcia ataku – 22 czerwca 1941 r. - sojusznika III Rzeszy) Niemcy w szybkim tempie zaprowadzali typowe dla nich „porządki”. Tym samym kontynuowali oni brutalną, naznaczoną destrukcją i masowymi mordami, metodykę zastosowaną w Polsce podczas kampanii wrześniowej oraz w trakcie okupacji zagarniętych przez nich obszarów II Rzeczpospolitej.
27 czerwca 1941 r. dotkliwie odczuli to również mieszkańcy Białegostoku, które to miasto, na mocy porozumienia między Niemcami i Sowietami z 28 września 1939 r., znalazło się pod sowiecką okupacją. Niebawem po zajęciu Białegostoku Niemcy zgromadzili w murach tzw. Wielkiej Synagogi przedstawicieli lokalnej społeczności żydowskiej (ok. 800 osób), po czym budynek (a przy okazji również pobliskie zabudowania) podpalili. Dzięki pomocy udzielonej przez Józefa Bartoszko (polskiego dozorcę tego obiektu) niektórym spośród spędzonych udało się ujść z życiem. Większość jednak spłonęła wraz z podpaloną przez Niemców synagogą.
Szacuje się, że tego dnia z rąk niemieckich policjantów i żołnierzy śmierć poniosło co najmniej 2 tys. obywateli polskich żydowskiego pochodzenia. Doszczętnie spłonęła wspomniana synagoga, obiekt wzniesiony w latach 1909-1913 przy zaangażowaniu znacznych środków. Jak czas pokazał był to początek licznych przejawów terroru stosowanych przez Niemców wobec mieszkańców okupowanego Białegostoku.
Przemysław Mazur
